Oby starczyło sił ...

Ilekroć oglądam tego typu programy telewizyjne dostaję kopa, kopa pełnego pozytywnych wibracji, energii i zapału. Jak długo trwa ten cudowny stan duszy? Z reguły do memntu, w którym bezpośrednimi uczestnikami moich postanowień  nie stają się Tymek i Zosia. Pewnie macie mnie teraz za wyrodną matkę, która nie chce ująć  w swoich planach własnych dzieci ? Ja jednak pomimo ogromu miłości do nich jakoś nie pałałam optymizmem co do tego typu wspólnych działań.

Zawsze zaczyna się tak samo - ja nakręcona, dookoła niezłe pole do popisu i do tego wszystkiego moja dwójka. Tym razem jednak ma być inaczej  - doprowadzę to co zacznę do samiutkiego końca. Postanowienie mocne , chęci są nic tylko zaczynać. Kurczowo trzymam się wskazówek.  Mam w głowie każdą poradę jednak zamiast raz a porządnie robię te same czynności po kilka razy... spoglądam na ich niewinne twarzyczki i owoc ich zabaw i mój zapał powoli gaśnie. Według planu już dawno powinnam ogarniać  pkt 2 a nawet i 3 a ja czuję jakbym dopiero co obejrzała program i była na pozycji - start a to wszystko właśnie dzieki nim. Po chwili stwierdzam jednak, że może problem nie leży w tym, że Zosia i Tymek tak skrupulatnie mi pomagają a w braku mojej  dobrej organizacji?! W końcu jakby na to nie patrzeć to istnieją na tym świecie tacy ludzie, którzy pomimo posiadania dzieci mają  w domach naprawdę - Czysto !

Biorę głęboki oddech, zbieram do worka dopiero co wrzucone i wyrzucone zabawki, sprzątam poroznosze papierki, które jeszcze przed chwilą były w koszu, segreguję klocki, odkładam wszystko na swoje miejsce, znajduję zajęcie dla Tymka i Zosi z nadzieją, że odwróci to ich uwagę od tego co potrafią robić najlepiej - od bałaganu (dzieci posiadają jakieś wrodzone predyspozycje do takich rzeczy).

Niektóre porady wydają się być nieco oderwane od rzeczywistości. Bo jak w chwilach sprzątaniowego kryzysu mam  niby wskoczyć do wanny i to jeszcze z lampką wina ? Po pierwsze kto w tym czasie zajmie się dziećmi a po drugie wyobrażacie sobie jaki to by był dopiero kryzys jakbym zostawiła ich samych z tą górą różności ? W chwilach zwątpienia w powodzenie misji nie wskakuję więc do wanny ale za to  rozmyślam o tym, że ten kto wpadł na taki pomysł, nie mógł mieć dzieci lub  miał je na tyle duże ze potrafiły zając się same sobą. Tak - nie ma innej opcji.

Zauważyliście też, że programy te średnio dostosowane są do domów mniej „zamożnych”? Jakbym miała kupić te tysiące pojemniczków to nie wiem czy bardziej nie opłacałoby mi się kupić nowej szafy ! Siup -  upycham, zasuwam drzwi i bałaganu nie widać. Radzą jednak pudełka, pudełeczka - zamiast kupować robię je z kartoników w końcu moje skarpetki i majtki nie będą chyba zawiedzione  faktem leżakowania w „nieoryginalnym” pojemniku ?

Pomimo tych kilku drobnych nieporozumień stwierdzam, że takie uporządkowane rady nadal bardziej pomagają  niż szkodzą a to czy wnisiesie  się do nich kilka modyfikacji, które stworzyłeś specjalnie pod siebie nie przeszkadza w dotarciu do celu.

Trzymajcie za mnie kciuki a ja na pewno pochwalę się efektem końcowym - o ile do niego dotrwam 😂


PS Moja własna osobista Mama rzekła : „Tylko nie wrzucaj zdjęć sprzed rewolucji sprzątaniowej...”   To wszystko dla Waszego dobra  - mógłby to być dla Was widok zbyt drastyczny 😂 Dlatego wrzucam zdjęcia moich dwóch pomocników 😉




Mama Tymka i Zosi :)




Komentarze

Popularne posty