Bez tytułu :-D

Moje wpisy na blogu pojawiają się rzadko, ale zawsze po tym jak dotrze do mnie jakiś bodziec,  kiedy coś zaobserwuję interesującego, albo kiedy coś zasłyszę.

Dzieląc się z Wami swoimi emocjami, spostrzeżeniami i przemyśleniami, nie podejrzewałam, że znajdą się tacy, którzy o tym, co robię pomyślą inaczej niż ja.

Wszystkim i każdemu z osobna oświadczam, że jedynym powodem dla którego bloguję jest Tymon, innych powodów nie ma i proszę się ich nie doszukiwać 😏

W naszym najbliższym otoczeniu Tymkowych kolegów jest sporo. O problemach ludzi z zespołem Downa (i wszystkich innych niepełnosprawnych osób) ich rodziców i rodzin albo się nie mówi, albo mówić się nie chce, a być może mówi się w kuluarach na tak zwanym "zapleczu".

Czy to, że chcemy pokazać, że życie z osobą niepełnosprawną, wymagającą od nas być może większego zaangażowania się oraz (może nietrafione porównanie) poświęcenia się, potrafi też być normalnym życiem, można nazwać "promowaniem się" ? Zresztą, jeśli to co piszę w jakiś sposób przybliża Was do Tymka i Tymkowych kolegów, tych w realu i tych "wirtualnych", to mogę się nawet "lansować", a bardziej to, że pomimo wielu barier i ograniczeń potrafimy cieszyć się tym co, mamy i tym kogo mamy😊

Nie bójmy się mówić o problemach i bolączkach dnia codziennego, znanych i nieznanych nam osób niepełnosprawnych. Ci, którzy nie mówią nie "istnieją", zróbmy to w ich imieniu, mówmy, piszmy o nich, o ich najlepszych, dobrych i tych złych dniach. Oni są, żyją, cieszą się i płaczą i liczą na godne wypełnione szacunkiem do nich życie.



Pozdrawiam wszystkich (w jesiennym jak widać nastroju 😊)

 

Komentarze

Popularne posty