Wakacyjne historie.

Planowanie urlopu/ wakacji nie jest łatwym zadaniem. Rozkładasz na czynniki pierwsze to czym dysponujesz (dniami wolnymi, budżetem domowym i innymi czynnikami, które mają wpływ na udane wakacje) składasz to ponownie i dopiero wtedy podejmujesz decyzję.

Od czasu kiedy w naszym życiu pojawiły się  wnuki, urlop planujemy dwutorowo: wspólny wyjazd z dziećmi i wnukami oraz wyjazd dla podładowania akumulatorów tylko we dwoje 😉 Będąc wiernym naszym postanowieniom uważam, że wilk jest syty i owca cała haha (przeżywamy cudowne rodzinne chwile z wnukami i dziećmi w innych niż domowych warunkach, w miarę możliwości zwiedzamy i delektujemy się pięknem naszej polskiej ziemi).

Cieszysz się kiedy dzieci się cieszą, śmiejesz się kiedy one się śmieją, patrzysz i chciałabyś żeby te dni, godziny, minuty płynęły zdecydowanie wolniej bo za rok za dwa to wszystko się już w tej formie nie powtórzy. Przypominam sobie niejednokrotnie wszystkie wakacje, które Tymek miał okazję przeżyć.

Jako 6-miesięczny bobas wypoczywał nad morzem w jego pierwszych wakacjach towarzyszył mu starszy kuzyn i Wuja Mati 😏 Kolejne wakacje i ponownie wypad nad morze tym razem do naszej stałej ekipy dołączyła Ciocia Marta i Wuja Marcin. Mrzeżyno, które wspominam  z rozrzewnieniem ze wspólnych wyjazdów z moimi rodzicami rodzeństwem i ich rodzinami, stało się miejscem do którego z chęcią wróciłam z wnukami. Mieliśmy jednak nieodparte wrażenie, że morskie klimaty nie przypadły Tymkowi do gustu i tak powstał pomysł wyruszenia w innym niż morze kierunku.

Zeszłoroczny urlop spędziliśmy więc w Cieplicach. Był wypad na termy, pyszną rybkę i do naszego ukochanego Karpacza. Obserwowałam Tymka jakże był inny niż na poprzednich wyjazdach. Tymcio już nie taki bobas ! w końcu miał więcej niż dwa lata, nie chciał oglądać świata z rowerkowej perspektywy. Fakt, że nie chodzi a przemieszcza się na pupie wtedy jeszcze nie przeszkadzał mu tak bardzo. Lubił rowerek, a w chwilach większego znużenia "szurał" po cieplickim deptaku.

Planując tegoroczny wyjazd wzięliśmy pod uwagę wszystkie nasze spostrzeżenia z poprzednich lat. Tak narodził się pomysł z gospodarstwem agroturystycznym. Jak nam się udały wakacje pewnie już wiecie. Bardzo dokładnie opisała je Natalka (nic dodać nic ująć). Żałuję, że na urlop dłużej się czeka niż on trwa, ale kończąc go zawsze sobie mówię "za rok znów będą wakacje".

Teraz będzie retrospekcja ha ha : irytował mnie kiedyś widok dziadków, rodziców i wnuków razem na wakacjach ;-) może dlatego, że uwielbiałam ten czas spędzać tylko z dziećmi, a może wydawało mi się, że ci "biedni dziadkowie" są etatowymi opiekunami ?

Dzisiaj jestem szczęśliwa kiedy pada pytanie "gdzie jedziemy na wakacje i w jakim czasie" bo lubię spędzać wolny czas z nimi: z moimi dziećmi i wnukami i patrzeć jacy są uśmiechnięci, beztroscy i cieszę się, że jesteśmy częścią ich życia i częścią ich wspomnień.











Babcia trojga wnucząt :-D

Komentarze

Popularne posty