Tymek - starszy BRAT

Choć mogłoby się tak wydawać to bycie starszym bratem wcale do łatwych zadań nie należy. Bycie starszym bratem to sporo wyrzeczeń i jeszcze więcej zmian. Tak też właśnie było w przypadku Tymka. Pojawienie się w jego życiu nowego członka rodziny wzbudziły w nim niepokój, lęk i wprowadziło tyle zamieszania, że Tymek nijak ogarnąć tego nie mógł.

Pierwsze dni po powrocie ze szpitala okazały się być niezbyt optymistyczną zapowiedzią naszych wspólnych początków. Zosia rozkrzyczana (jak to z noworodkami bywa), Tymek przerażony intensywnością wydawanych przez "to małe coś" dźwięków, płakał jeszcze donośniej... Sami nie wiedzieliśmy którego z nich w pierwszej kolejności "reanimować". Podział obowiązków na mama zajmuje się Zosią a tata Tymkiem nie przyniósł pożądanych rezultatów. Ilekroć Zosia śmiała wydać z siebie choć jeden najcichszy dźwięk to wyczulony Tymek potrafił "przybiec" (ślizgiem pupowym) nawet i z drugiego pokoju po to żeby przekonać się, że to rzeczywiście była ona i wtedy właśnie ... ROZPŁAKAĆ SIĘ ! W ten sposób Tymek odreagowywał duże zmiany jakie nastąpiły tak niespodziewanie w jego życiu. Niespodziewanie bo choć tłumaczyliśmy mu, że w brzuchu u mamy mieszka jego siostra to jednak na to co miało być jeszcze przed nim nie byliśmy w stanie go przygotować. 

Mijały dni, jedne były lepsze drugie gorsze ale zauważalny był lekki postęp. Tymek zaczął powoli zbliżać się do Zosi, na początku dość nieśmiało i z zakrytymi oczkami bo odwagi starczało mu tylko albo aż na tyle żeby stanąć przy łóżku w miejscu, w którym Zosia leżała. Potem były szybkie (co by Zosia go jeszcze przez przypadek nie chwyciła)  dotknięcia. Światełko w tunelu ujrzeliśmy jednak dopiero  wtedy gdy Tymek oznajmił nam poprzez wyciągnięcie w kierunku Zosi rączek i poklepanie się po kolankach, że jest gotów by wziąć swoją siostrę na ręce ! Tak to był zdecydowany przełom w ich wspólnych relacjach. Szczyt swojego szczęścia osiągnęliśmy chwilę później przy pierwszym najprawdziwszym buziaku. 

Jak jest teraz ? Nadal wszystko zależy od dnia jaki ma Tymek. Gorszy humor oznacza też mniej tolerancji dla Zosi. Nadal zdarza mu się rozpłakać choć trzeba to powiedzieć głośno i wyraźnie - to sporadyczne incydenty. Jesteśmy cierpliwi, nie poganiamy go i nie oczekujemy, że z dnia na dzień Tymek zaakceptuje wszystkie zmiany. Mamy nadzieję, że w końcu  wszystko się unormuje a Tymek i Zosia w przyszłości będą dla siebie źródłem wzajemnego wsparcia i bratersko-siostrzanej więzi i miłości. 





Mama Tymka

Komentarze

Popularne posty