Pierwsza Tymusiowa Majówka

Moją rodzinną tradycją były wspólne wyjazdy nad nasze polskie morze. Zwyczaj wprowadzony przez mojego Tatę, (kontynuowany dopóki zdrowie Tacie dopisywało), scalał naszą dość sporą gromadkę: moją, siostry i brata rodzinę oraz seniorów rodu Mamę i Tatę. Ostatnia wspólna majówka w Mrzeżynie  była w 2009 roku. Tato nie ma Ciebie, nie ma rodzinnych wypadów na wojskową grochówkę…
 (Zdjęcie znalezione w Internecie – ulubione miejsce spacerowe – Mrzeżyno)

 Przyszła mi w tej chwili taka myśl, może to my (babcia, dziadek) powinniśmy przejąć pałeczkę i dla naszej też sporej gromadki (syna i córki z rodzinami), organizować takie wypady, może bliżej, ale razem spędzać ten czas? Może wróci czar moich rodzinnych majówek i moje dzieci kiedyś swoim wnukom będą o tym opowiadać? Może rodzinne grillowanie (jeśli dopisze pogoda), albo wyjazd do Łagowa Lubuskiego, chociaż na jeden dzień?
 (Zdjęcie znalezione w Internecie – tam mieliśmy być, ale jak to w życiu bywa, nie dojechaliśmy – Łagów Lubuski)

Komentarze

Popularne posty