O czym rozmyślają dziadkowie?

Odkąd w Twoim życiu pojawiają się dzieci zmieniają się priorytety. Troszczysz się nie o siebie, męża/ żonę, a o te małe śliczne „człowieki”, które pochłaniają każdą wolną chwilę, każdą myśl, każdą wolną złotówkę :)

I tak dzień za dniem, miesiąc za miesiącem wreszcie rok za rokiem obserwujesz jak dorastają, jak zakładają rodziny aż w końcu sami stają się rodzicami. Ten dzień dla nich jakże szczęśliwy i wyjątkowy dla nas dziadków był … właśnie jaki był ten dzień?
Przypominam sobie ten dziwny stan duszy, który towarzyszył mi odkąd dowiedziałam się, ze zostanę babcią. Radość, oczekiwanie, ale też lęk i niepewność, troszeczkę zdziwienie i lekkie żachnięcie się -  „jakże to tak, przede mną całe życie, jestem jeszcze za młoda na babcię”.

Przyjście na świat naszych wnucząt Piotrusia i Tymka uzmysłowiło nam, że znowu liczy się nie mąż/ żona ani Ty sam a te małe cuda, które kochasz nad życie (i to w tym przypadku nie jest frazesem, a faktem).

To nad nimi chcesz rozpinać parasol bezpieczeństwa. Do pewnego momentu jest to bardzo łatwe. Z biegiem lat oprócz otarć na kolankach, braku upragnionej zabawki/smakołyku dochodzą inne: brak akceptacji w gronie rówieśników, lęk przed obowiązkami przedszkolaka (jakże innymi niż domowe), strach przed nieznanym szkolnym światem…
Myślę, że w przypadku Piotrusia wszystkie te lęki przy pomocy bliskich zostaną pokonane, a Tymek? Jak on poradzi sobie z tą codziennością z pojawiającymi się jak grzyby po deszczu barierami/ przeszkodami? Nad tym zastanawiamy się każdego dnia, każdej nocy (szczególnie tej nieprzespanej). Może niepotrzebnie, może nie powinniśmy wybiegać za bardzo w przyszłość i cieszyć się tym co teraz widzimy? A widać tak zwanym „gołym okiem”, że Tymek jest szczęśliwym i radosnym dzieckiem i chcielibyśmy, żeby takim pozostał jak najdłużej.





Babcia Tymka

Komentarze

Popularne posty