W dniu, w którym się urodziłeś …

Tymku w chwili, w której przyszedłeś na świat, zdążyłam zobaczyć tylko  Twoją bujną czarną czuprynkę – potem mi Ciebie zabrano. Gdy miałam ujrzeć Cię po  raz pierwszy, bałam się – swojej reakcji tego, że zabraknie mi sił. Pytałam nerwowo każdej napotkanej osoby czy to prawda, czy oni też to widzą ?  Spotykałam się wtedy  z ciszą a ich wzrok odpowiadał za nich.

Nadszedł ten moment, leżałeś w schronieniu opatrzonym czerwonym serduszkiem z napisem WOŚP, w głowię kłębiło mi się wiele myśli z tą  jedną na czele: gdzie jest ten chłopczyk o którym śniłam każdej nocy? Odruchowo spojrzałam na sąsiednie inkubatorki i byłeś tak inny – te skośne oczka, mały pyrkowaty nosek odebrały mi ostatnią nadzieję – nadzieję na mylną diagnozę lekarzy. Zespół Downa objął Cię swoimi ramionami zanim ja zdążyłam to zrobić i wiedziałam, że ze swoich uścisków już Cię nie wypuści.

Zastanawiałam się wtedy czy zdołam Cię pokochać – lecz pokochałam;

Myślałam, że moje życie skończyło się z chwilą Twoich narodzin a tak naprawdę nadałeś mu nowy początek;

Zamykałam oczy żeby jeszcze choć przez chwilę widzieć tego idealnego chłopczyka z moich marzeń a okazało się, że muszę je tylko otworzyć żeby zobaczyć, że ten chłopczyk jest tuż przede mną.

Dokładnie 2 lata temu czułam się zagubiona, zraniona, rozżalona dopóki nie pokazałeś mi, że zespół Downa jest częścią Ciebie ale nie jest Tobą. Widzę Cię Synku w tych skośnych oczkach, w tym pyrkowatym małym nosku – jesteś tam, jesteś nasz, jesteś sobą i taki właśnie pozostań !






Mama Tymka

Komentarze

Popularne posty