Koniec czy początek?

Zastanawiam się czy znajdzie się ktoś , kto 31 grudnia każdego roku nie zadaje sobie tego pytania? Czy dzień który jest wyjątkowy pod każdym względem bardziej kojarzy się nam z końcem czy początkiem?
Podsumowujemy, liczymy i obmyślamy, analizujemy i robimy korekty w swoim życiu – korekty życia… Teraz w tej właśnie chwili sama to robię. Rok 2016 – ledwo się zaczął, a już się kończy. Miałam tyle planów, marzeń, spraw które miałam załatwić do tak zwanego końca… Blog jest dla mnie swoistym pamiętnikiem w którym od czasu do czasu przemycam osobiste treści :) Zestawienie więc planów z rzeczywistością stało się bardzo proste :D
Plany
Rzeczywistość
Systematycznie będę redagować wpisy w kategorii „Co w szafie piszczy”. Nie ma czym się chwalić! Wpisy się pojawiły, a i owszem raptem 3! W styczniu , lipcu i październiku. Jak widać plany planami a rzeczywistość piszczy :)
 Będę aktywna fizycznie.
„Kijki”, strój kupiony w sklepie z odzieżą sportową (przez naszą córkę ;-)), chęci i zapał są! Czas …  z tym jest różnie, ale chodzimy! Od kwietnia do końca wakacji (raptem  5 miesięcy), ale czuliśmy się świetnie, chciałoby się kontynuować te ćwiczenia, ale obowiązki w pracy skutecznie krzyżują nasze plany, a więc wygrywa RZECZYWISTOŚĆ.
Załatwię (doprowadzę do końca) wszystkie  plany i zadania.
Bardzo, ale to bardzo chcę aby nasz blog stał się miejscem do którego chętnie wracacie. Postanowiłam więc nauczyć się pisania newslettera i chociaż myślę, że nie jestem „komputerową nogą” to jednak zainstalowany program okazał się dla mnie przeszkodą nie do pokonania.Może znajdzie się jakaś dobra dusza, która wytłumaczy mi te wszystkie zawiłości?Wpisy będę redagować przynajmniej raz w tygodniu.Nie ma nawet co komentować czy analizować. Jedno co mi się nasuwa na myśl to to -ŻE ŻEBY NIE ZUZA TO NASZ BLOG NA BLOGOWEJ MAPIE JUŻ BY NIE ISTNIAŁ!
 Zachowam równowagę w swoim życiu. Najtrudniejsze zadanie do wykonania.  Równowaga … wystarczy jedna chwila, myśl, zdarzenie i pryska jak bańka mydlana. Zawsze gdzieś coś lub ktoś przeważa, w pracy dodatkowe obowiązki, a w domu wszystko zależy od tego jak minął dzień … w pracy. Wnuki , wnuki zawsze będą dla mnie równowagą pomiędzy mną a resztą mojego świata. Tymek, który wywrócił moje życie do góry nogami, ba! On mnie uczy jak kochać, jak walczyć,  jak żyć, jak wartościować. Dla Niego zrobię wszystko …
Piotruś … zajął część mojego serca, mojego mózgu, moich wspomnień (dożywotnie zajęcie mojego jestestwa).
Myślałam, że nie odhaczę tego zadania, że nie postawię „ptaszka” – zrobione, ale jednak uważam je za zrealizowane :)
Pogodzę się z upływającym czasem. Porażka na całego… przeraża mnie myśl, że „mój” czas kurczy się szybciej niż bym chciała.  
Koniec czy początek? Wszystko co napisałam powinno być punktem wyjścia do planowania roku 2017, czyli koniec który stał się początkiem :D Mam parę spraw, celów i zadań do realizacji w Nowym Roku. Są dla mnie tak ważne i priorytetowe, że aby się spełniły nie mogę ich ujawnić.
Wiem, że 2017 rok będzie wyjątkowy, oby za sprawą samych pozytywów, czego Wam i sobie gorąco życzę.






 
Babcia Tymka

Komentarze

Popularne posty