W poszukiwaniu ideału …

Minęło lato (niestety zbyt szybko). W pewnej chwili zauważyłam, że nie jesteśmy przygotowani na ten gwałtowny spadek temperatury, ciągłe deszcze i inne mało sympatyczne oznaki nadchodzącej jesieni. My jak my zawsze z szafy coś wyciągniemy gorzej z NIM – kapryśnym, wymagającym testerze wszelkiego rodzaju ubrań – TYMONEM :)
Z miesiąca na miesiąc ba! z dnia na dzień ten mały rozkoszny babciny „dzidziula” stał się modowym despotą! Pierwsza warstwa ubrań nakładana jest przy jękach, wyrywaniu się ewentualnie próbie fizycznego kontaktu Tymkowej łapki z Twoją twarzą … Wyobraźcie więc sobie tego „potwora” kiedy w zasięgu Jego wzroku pojawiają się buty,  KURTKA i czapka! 
Kurtkę od czasu do czasu może zastąpić kombinezon i kamizelka  (Tymuś posiada taki zestaw, który o dziwo nawet jest  przez niego akceptowalny), ale kiedy pogoda jest pod psem, a za oknem czeka wierny przyjaciel Tymusia – Snikers – trzeba wyciągnąć z szafy „działo większego kalibru”. Wszystkie kurtki takie jak ta czy ta z góry skazane są na okrzyki rozpaczy, gniewne minki czy gwałtowne próby wyswobodzenia się z nich.
Zmuszone więc do poszukiwań „kurtkowego” ideału, ustaliłyśmy jego fakturę, kolorystykę i długość :) Szukamy kurtki ciepłej, miękkiej i najlepiej w niebieskim kolorze. Kolejne wypady do galerii handlowych kończyły się fiaskiem … a to sztywny materiał , długość nijaka, podszewka za cienka, a cena … o tak ! jedyna rzecz przyprawiająca o zawrót głowy :)
Pozostaje nieocenione źródło – Internet :) Mamy swoje typy takie jak to czy to cudo. Jedna próba zakupu zakończona fiaskiem, kurtka spełniała wszystkie nasze kryteria, konto sprzedawcy zasilone … po kilku dniach okazało się, że towar został wyprzedany. Burzliwe dyskusje lekko zabarwione moją histerią (coraz zimniej, śnieg może spaść itp. itd) skończyły się „rodzinną separacją” w celu przeszukiwania kolejnych internetowych stron. Nasza cierpliwość została nagrodzona i te kilka nerwowych dni zakończyła wręczona przez kuriera paczka z długo oczekiwaną zawartością :)
Moja kochana „dzidziula” wybór zaakceptowała. Kurtka jest wygodna,  mięciutka i miła w dotyku. Sprawdza się w każdej sytuacji, a uśmiechnięty Tymuś … wiem, że warto było poświęcić te parę dni na poszukiwania „kurtkowego ideału” :)





Babcia Tymka

Komentarze

Popularne posty