Kiddo … z myślą o dzieciach…

Któż z nas nie słyszał historii o zagubionych dzieciach na nadmorskich plażach w okresie wakacyjnym ? O ile jak dzieci się jeszcze nie posiada lub po prostu z różnych przyczyn nie planuje się ich posiadać to wyniku tak zwanej empatii owe historie  rzeczywiście są przerażające to jednak gdy samemu doświadcza się rodzicielstwa takie wieści zapierają dech w piersiach i  zaczynają mrozić krew w żyłach.

Choć jesteśmy świadomi  tego, że taka sytuacja może spotkać każdego z nas pomimo najszczerszych chęci aby do tego nie doszło  oraz wprowadzenia wszelkich znanych zasad bezpieczeństwa to jednak boimy się i nie chcemy dopuścić do siebie takich myśli. Statystki są jednak przerażające – wystarczy wpisać w google jedno lub dwa słowa kluczowe i okazuje się, że zjawisko to można zaliczyć do dosyć powszechnych. Nie trzeba wiele  aby wśród takich samym względnie podobnych parawanów, parasoli, pośród natłoku ludzi nasza pociecha zdezorientowana znalazła się w miejscu dla siebie i dla rodziców bliżej nieokreślanym.

Jedna, no dobra może dwie rozmowy z pewnym młodym człowiekiem (pisząc to poczułam się trochę staro ale uwierzcie mi On jest naprawdę młody:))  i załapałam tak zwanego „bakcyla”. Zarażał optymizmem, nawet poprzez łącze internetowa zdołał przesłać mi niezłą jego porcję. Jego zaangażowanie i przekonanie o słuszności tego w czym bierze udział sprawiło, że Przeczytałam jedną, drugą „lekturę” podlinkowaną w wiadomości żeby powoli w mojej głowie rodziła się opinia na ten temat. Po krótkich ale jakże treściwych konsultacjach z najbliższymi jednogłośnie stwierdziliśmy, że idea tego zdecydowanie przypadła nam do gustu i może  mieć to wszystko tak zwane „ręce i nogi”.

Wiem, że istnieją opaski dla dzieci, które pełnią rolę „skrytki” na numer telefonu rodzica/opiekuna, na który można zadzwonić gdy natrafimy, zauważymy lub znajdziemy zagubione dziecko i nie mogę powiedzieć, że neguję czy też nie popieram tej formy „zabezpieczenia” jednak bransoletki Kiddo wedle wszelakich informacji mają być inne – innowacyjne.  W razie zaistnienia sytuacji kryzysowej  nie musisz czekać na „ruch” drugiej osoby tym samym narażając dziecko na jeszcze większy stres związany z oczekiwaniem i coraz dłuższą rozłąką z najbliższymi a samemu w każdej chwili możesz sprawdzić lokalizację Twojego dziecka.  Kiddo pozwala ustawić odległość na jaką może oddalić się od Ciebie Twoja pociecha i informuje Cię, jeżeli odległość ta jest większa niż  początkowo zaplanowana.

Oczywiście to wszystko to tylko  forma wspomagania do czujności rodzica ale czy taki „bonus” nie ułatwiłby nam choć w niewielkim stopniu wakacyjnego a może nie tylko wakacyjnego życia ? :)

Musimy pamiętać jednak  żeby używać tego w granicach zdrowego rozsądku i bez popadania w paranoję  bo lekko powątpiewam w konieczność zakładania całego „osprzętu” w czasie przebywania w domowym zaciszu  ;) 






Mama Tymka

Komentarze

Popularne posty