„Down… Ty Downie…”

Muszę to w końcu „powiedzieć” głośno – Tak, lubię facebooka ! a raczej możliwości jakie stwarza i podaje mi gotowe na tacy. Dzięki facebookowi mogliśmy dotrzeć do większej liczby osób a także przekazywać wieści o wszelkich blogowych aktualnościach na bieżąco.
Jest jednak coś czego nie lubię, nie akceptuję a nawet i nie pojmuje w tego typu portalach społecznościowych: wszelkiego rodzaju „łańcuszków” oraz zjawiska, które uczestnicy nazywają „zabawą” a wydaje się w cale nią nie być. Jest to „gra” pod tytułem  – „oznacz kogoś kto…” i tu autorzy owych zabaw  mogą popisać się wielką „kreatywnością”. W czasie codziennego użytkowania widziałam naprawdę wiele tego typu „memów”  i zauważyłam pewną zależność – czym więcej niecenzuralnych słów, im bardziej kontrowersyjny  tym większą popularnością się cieszy. Dla lepszego zobrazowania całokształtu podam przykłady:




Trudno uwierzyć w to, że takie rzeczy robi człowiek drugiemu człowiekowi i traktuje to jako swego rodzaju „rozrywkę”.
Ostatnio także trafiłam na taki oto „mem”:



a ilość „bawiących się”, lajkujących wprawiła mnie w osłupienie.  Z cały szacunkiem ale nie przypuszczam, żeby autor miał tu na myśli osobę z zespołem Downa.  Nie chcę pisać jakie emocje to we mnie wywołało ale chyba każdy z Was może przypuszczać co czułam jako mama dziecka z Trisomią 21 chromosomu. To co jednak zabolało mnie najbardziej to,  to co doszło do mnie dopiero po chwili: „Skoro ja widzę tę zabawę to znaczy, że ktoś z osób znajdujących się w moich facebookowych znajomych bierze w niej właśnie udział”. Tak wiem, jestem tego świadoma, nie wszyscy czytują, wchodzą, odwiedzają bloga, nie zmienię też świata ani nie wywołam spektakularnych przemian, jednak miałam cichą nadzieję , że w swoich „kręgach” dotarłam tu i ówdzie.
Okazuje się, że określenie „Down” w Polsce nadal funkcjonuje jako jedno z najpopularniejszych  przezwisk. Czy to dlatego, że człowiek z Triosmią 21 odbiega wyglądem, często zachowaniem od wzorca standardowego człowieka ? Jednak skąd w nas ta pewność i przeświadczenie, że wzorzec, który tak chełpimy jest lepszy od tego, który wykazuje jakieś odstępstwa od niego ? Dlaczego używając wyrażenia „Ty Downie” wobec innej osoby próbujemy kogoś urazić? Dlaczego nie robimy tego mówiąc Ty „normalny” człowieku? Czym osoba z zespołem Downa zasłużyła sobie na to bardziej niż ja, Ty, czy Oni ?
Nie potrafię  a chyba też nie chcę zrozumieć „potrzeby” wyrządzania krzywdy drugiemu człowiekowi. Czy to bezsilność i bezradność sprawia, że godząc często w słabszych od siebie agresor podejmuje rozpaczliwą próbę wykreowania wizerunku silniejszego niż w rzeczywistości jest ?
Często ktoś kto używa określania „Ty Downie” nie jest świadomy prawdziwego jego znaczenia. Gorsze jednak od braku świadomości jest ją posiadać a pomimo tego dalej to robić .

Patrzę na Tymka i nie dostrzegam w nim niczego czym mogłabym obrazić drugą osobę. Nie spoglądam na niego przez pryzmat jego wady genetycznej, widzę tego, kogo każdy powinien widzieć: CZŁOWIEKA !




Mama Tymka

Komentarze

Popularne posty