„Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”

Dziś będzie nieco inaczej niż zwykle, post nie będzie o nas i o Tymku a przynajmniej nie o naszym Tymku. Zauważyłam ostatnio, że w internecie „krąży” coraz więcej apeli o pomoc – dla dziecka, dla rodziny, dla bliskich – nie wiem czy rzeczywiście jest ich więcej czy to ja zaczęłam dostrzegać tego czego wcześniej nie dostrzegałam ? Czy to mój Tymek uwrażliwił mnie na takie rzeczy ?

Historia Tymoteusza Mikołaja zaczyna się tak jak każda inna – radość rodziców i rodziny z przyjścia na świat tego małego człowieczka. Ta rodzinna sielanka nie trwa jednak długo Tymek zaczyna chorować a kolejne badania stanowią coraz to większy cios dla bliskich. Ostateczna diagnoza przyszła niedawno choroba Krabbego – bardzo rzadka na dzień dzisiejszy nieuleczalna. Tymek to jednak mały wojownik – choć oczywiście wolałby być po prostu zwykłym dzieckiem – walczy a wraz z nim jego rodzice i rodzina – walczą o to co najcenniejsze – o jego ŻYCIE. Nie poddają się !
Wszystkie szczegóły możecie poznać na stronie małego Tymka – Tymka Siłacza - bo tak piszą o nim Ci co stoją za nim murem.

Takich historii jak ta jest wiele, dzieją się one tuż obok nas, często w naszym najbliższym otoczeniu. Jest też coraz więcej ludzi dobrego serca, którzy nie pozostają obojętni wobec nich. Pomagajmy tym, którzy tak bardzo potrzebują naszej pomocy !



 Zespół bloga Być jak Tymuszkiewicz

Komentarze

Popularne posty