Czas na podsumowanie lata …

Dopadła mnie melancholia, co nie jest niczym zadziwiającym bo od jakiegoś czasu tak  po prostu mam. Myślę, że to naturalna kolej rzeczy związana z wiekiem i faktem, że nie jest się już tylko: żoną i matką ale też babcią :)  Do tego dopiszcie zmiany zachodzące w przyrodzie, kończący się sezon wakacyjny i melancholia szybko może się przerodzić w mini depresję.  Żeby poprawić sobie nastrój postanowiłam przejrzeć naszego bloga. Wierzcie mi, że to nie był dobry pomysł. :) Oglądając zdjęcia zdałam sobie sprawę, że jestem starsza o rok, wnuki takie duże…
I tak to co było celem mojego rozważania w tym użalaniu się nad sobą, prawie się rozmyło :) A chciałam podzielić się z Wami moimi letnimi dokonaniami, ciekawostkami i spostrzeżeniami

Kwiecień - dokładnie od 21 kwietnia, kiedy to postanowiłyśmy z Tymkową Mamą poprawić naszą „rzeźbę” (o trudnych początkach zmagań pisałam tutaj) wiele się w tej kwestii wydarzyło. Patrząc na nasze zdjęcia nie doszukujcie się jakiej diametralnej zmiany :D Z różnych względów głównie czasowych wyjazdowa zumba spaliła na panewce, domowa zresztą też haha. Zuzka miała jeszcze jakieś resztki poczucia obowiązku i poćwiczyła ze swoją kuzynką podczas jej majowego pobytu, ale to by było  na tyle :D

Maj - w czasie kiedy One ćwiczyły przed x – box, my postanowiliśmy wrócić do nordic walking. Postanowienie systematycznego codziennego chodzenia, zostało szybko zredukowane do 3, 4 wypadów w tygodniu. Staraliśmy się raz wytyczonego planu trzymać i z większymi bądź mniejszymi przeszkodami jakoś nam się to udało. 

Czerwiec - w blogowaniu miałam totalny zastój, ale nawał obowiązków w pracy skutecznie stanął na przeszkodzie. Każdy z nas  odliczał dni do wakacji. Zuzka pomiędzy jednym , a drugim rehabilitacyjnym wyjazdem zajęła się planowaniem urlopu :D

Lipiec -rzeźba rzeźbą o umysł też zadbałam i zaprenumerowałam dla nas czasopisma o różnej tematyce w tym „BURDĘ” dla Zuzki i „Niepełnosprawność i Rehabilitacja” (a tu o tym można poczytać). Namawiam córkę, żeby dzieliła się z Wami swoimi osiągnięciami, uszyty dla Tymka dres – mistrzostwo świata. Myślę, że jak będę mocno natarczywa to chociażby po to żebym się odczepiła, w końcu to zrobi :D Najważniejszym momentem pierwszego wakacyjnego miesiąca był wspólny wyjazd nad morze (z morskimi opowieściami możecie się zapoznać o tu :-)) Jeśli chodzi o postanowienie „rzeźbiarza” to w czasie kiedy my chodziliśmy na długie spacery, Zuzka zaczęła łapać pokemony co też miało wpływ na wzmożenie aktywności fizycznej (w końcu jakoś te jajko trzeba wykluć hahaha).
Sierpień - niby jeszcze wakacje, ale gdzieś z tyłu głowy załączył się nam budzik, że nie do końca tak właśnie jest. Urlop kończy się w połowie sierpnia, a my jeszcze nie wypoczęliśmy. Ratunku! Wyjechaliśmy więc pozwiedzać Góry Sowie (niestety pociągu nie udało się nam znaleźć chociaż dostaliśmy taki prikaz od Zuzki :D możecie o tym poczytać o tu). Dziadek zabrał się do spełnienia obietnicy danej Piotrusiowi i Tymkowi i wspólnie z Tymkowym Tatą wybudował „domek na drzewie” dumnie nazywanym przez Zuzkę – amboną :D Domek śliczny czeka na wykończenie, a my łapiemy ostatnie wolniejsze wakacyjne chwile. Pogoda niestety rozczarowała nas na całej linii, ale i tak sierpień obfituje w atrakcje głównie te związane z okolicznymi festynami i balonami różnej „maści”. Tymek dalej bardzo lubi ten zabawkarski gadżet. 

Już chciałam na tym skończyć, ale postanowiłam jeszcze pochwalić się ile przeszliśmy kilometrów … tzn. nie ma się czym chwalić (niestety) haha endomondo jest bezlitosne i wskazało, że przeszliśmy prawie … 34 km! Przypominam sobie, że nie zawsze  działało poprawnie, więc może jakieś 6 km. się schowało :) 

Coś jeszcze mi się przypomniało bardzo ważnego! Dalej uczymy się blogowania, cieszymy się z każdych Waszych odwiedzin, z każdego lajka na fejsie, z każdego komentarza,z każdej uwagi i spostrzeżenia dotyczącego bloga. Dzięki Wam istniejemy i dla Was się doskonalimy. Zuzka uczy się fotografowania (samouk z niej doskonały!) ja uczę się tworzenia newslettera. Zobaczymy co tego wyjdzie. 



Pozdrawiam Was gorąco w ten deszczowy i burzowy sierpniowy dzień Babcia Tymka  

Komentarze

Popularne posty