Nasza historia – nasze początki – część 2

08.02.2015r. – Wychodzę a raczej wychodzimy ze szpitala, po tych kilku tygodniach spędzonych w szpitalnych murach czuję się jakoś dziwienie jakby odnalezienie się w zwykłej rzeczywistości było trudne.  Zmierzając w stronę samochodu widzę za szybą swojego psa i to on wywołuje u mnie pierwsze łzy. Radości ? Strachu ? Sama nie wiem ale płacze wtedy długo – spoglądam na ten pozostający w ciągłym ruchu psi ogon  i jakoś nie potrafię się pozbierać. „Czy to tylko wstęp do tego co mnie czeka ? Co jeszcze przede mną skoro nawet pies potrafi wywołać u mnie tyle emocji ?”

Połowa lutego 2015r. – To nasze pierwsze dziecko nie zawracamy uwagi na jego mocno obniżone napięcie mięśniowe – dla nas to przecież normalne, nie wiemy jak to jest przy standardowych dzieciach – nie mamy standardowego dziecka. Ta niewiedza paradoksalnie ale dodaje nam odwagi – codzienne obowiązki nie sprawiają nam więc zbyt dużych trudności…  tylko te zarwane nocki – jak to przetrwać ? Zmęczenie nie pozwala mi się nad sobą użalać, nie ma na to czasu, na myślenie, rozdrapywanie ran – jak się później okaże tylko na razie.

Koniec lutego 2015r. - Przyszedł kryzys jeden z wielu, wtedy jeszcze tego nie wiem ale dzień narodzin Tymka długo będzie do mnie wracał i niestety nie jako najszczęśliwszy w moim życiu … „Dlaczego los odebrał mi tą możliwość ? Dlaczego innym dane było dostąpić zaszczytu stania się właśnie tego dnia szczęśliwym rodzicem ? Czy w moim życiu już zawsze będzie chodziło tylko o Zespół Downa ?”

Marzec 2015r. – Z dnia na dzień przekonuje się, że ten cały Zespół Downa nie jest taki straszny jak go malują. Uczę się patrzeć na Tymka nie przez pryzmat jego zespołu a po prostu jak na dziecko i to w dodatku MOJE :) Powoli przestaje dostrzegać jego cechy charakterystyczne… i zastanawiam się „To tak nie powinno wyglądać standardowe niemowlę? ”  Dostrzegam to co było od początku oczywiste ale co ukryte było pod warstwą strachu i lęku przed tym co nieznane – bez pakietu czy z dodatkowym pakietem jesteś dla mnie doskonały Synu ! Wtedy już wiem, że blog zmieni swoje oblicze i powstanie byc-jak-tymuszkiewicz.pl


Mama Tymka

Komentarze

Popularne posty