Forma – cóż to takiego?

Tytuł, jest, pomysł jest, weny brak :-D no w sumie może nie jest aż tak źle, ale ciężko mi przelać myśli na papier ;-) 
Przyczynkiem do tego posta był mój ostatni wiosenny wpis. Może nawet nie to o czym pisałam a cała reszta, ale do tego jeszcze dojdę :-D Z nadejściem wiosny i coraz dłuższymi dniami a co za tym idzie zmianą garderoby z zimowej na letnią, przy przekładaniu, układaniu, przymierzaniu letniej garderoby miotają mną sprzeczne uczucia :-D  
Pojawiają się pierwsze postanowienia (i to jak widać nie noworoczne :-P), ze od jutra (no może od poniedziałku) czas coś z sobą zrobić… Może nie tyle z sobą co z tym co wystaje tu i ówdzie ;-) Forma ta sama już od … (tu cenzura dotycząca wieku kobiety) ale co nie co z tej formy się wylewa! 

Szukam wsparcia, towarzystwa i pomysłu. W sobotę w ferworze walki z chwastami i zalegającymi śmieciami w ogródku postanowiłam umilić nam to fizyczne „upadlanie się” . Naszła mnie ochota na babeczkę taką z lukrem (mniam mniam), wyciągnęłam więc czym prędzej odpowiednią formę i upiekłam coś co do babki było tylko podobne. Zakalec wyszedł okazały, ale ochota na słodkie została i tak pochłonęłam 4 spore kawałki gumowatego ciasta ;-) 

Nadeszła niedziela (bardzo ciepła) wystrojony Tymek, wystrojone my … Tymek cacany jak zawsze (ach te jego outfit dopracowane w każdym szczególe, odpowiednio do okazji, pokażemy Wam kilka fajnych zestawów w innym poście), ale moja wiosenna garderoba więcej odkrywa niż tuszuje! Szybka konsultacja z Natalką, pałaszując nerwowo obiad postanawiamy, że raz w tygodniu będziemy jeździły na zumbę. 
We wtorek mocno zmotywowana, ale przystopowana przez sprawy zawodowe na zumbę się nie wybrałam. Kolejny wtorek zmian nie przyniósł (obowiązki w pracy :-() i tak plany zostały zweryfikowane przez życie (na dodatek zawodowe). Kolejna decyzja – zumbę poćwiczymy w domu ;-) przy x- box (bez nabijania się tu proszę hahaha). Tak czy owak trzymajcie kciuki, żeby nie nastąpił przerost „formy nad treścią”. 

Tymek jest wyrozumiałym facetem i miejmy nadzieję, że pozwoli nam na harce i swawole raz w tygodniu przez godzinę, a może uda nam się połączyć nasze wygibasy z Tymkową rehabilitacją i wprowadzimy mu do zestawu ćwiczeń, zajęcia przy muzyce?
Będę na bieżąco relacjonować na naszym „fejsbukowym” profilu, jakie mamy w tej materii postępy :-D Jeszcze tylko skompletowanie odpowiedniej garderoby zarówno dla nas jak i Tymka i … startujemy ;-) 


Babcia Tymka 

Komentarze

Popularne posty