„Ty jesteś tym mostem…”

Zwariowany był ten ostatni przedświąteczny weekend. Z jednej strony przygotowania do świąt z drugiej strony do GALI z okazji obchodów Światowego Dnia Zespołu Downa zorganizowanej przez Stowarzyszenie Przyjaciół z Zespołem Downa w Zielonej Górze .

Powiecie co to za filozofia? Ubrać się wsiąść do samochodu i wpisując w nawigację nazwę ulicy dojechać do celu. W moim przypadku wyglądało to jednak troszkę inaczej niż zawsze. Owszem pojawiły się rozterki typu: wybór ciuchów (tradycyjnie – o matkooo co tu ubrać nic nie mam), makijaż (oby nie za dużo „tapety”, bo jak się wzruszysz będziesz wyglądać jak zoombie z banalnego horroru), no i o której godzinie wyruszyć, żeby nie robić tak zwanego „wejścia smoka”. Kiedy te trzy naprawdę nieistotne sprawy zostały już załatwione, a kolorowe skarpetki w paski i oczywiście nie do pary zagościły na stopach, pojawiło się pierwsze dziwne odczucie. Początkowo nie wiedziałam z czym dokładnie je powiązać, ale wsiadając do auta wiedziałam o co chodzi. Czułam się najzwyczajniej w świecie podekscytowana ;-) 

Przyjechaliśmy przed czasem. W auli gwar i szum, dorośli, dzieci w kolorowych skarpetach, wszyscy uśmiechnięci, radośni. Nad nami unosiła się ta aura wyjątkowości tej chwili, tego wydarzenia.
Pierwsze całkowicie niekontrolowane łzy pojawiły się, kiedy nasz wnuk pojawił się na scenie. Nie spodziewaliśmy się z Dziadkiem takiej niespodzianki. Tymek taki podekscytowany (myślę, że bardziej otaczającymi go zewsząd ukochanymi lampami niż innymi dziećmi koło niego ;-D), Piotrek dumny jak paw, dziadek kucający koło nich i wpatrujący się w Tymusia, Natalka z wypiekami na twarzy, pstrykająca zdjęcie za zdjęciem, te maluszki … Płakałam …, płakałam ze wzruszenia i dumy, że Tymek w tym dniu, w dniu jego święta może być na scenie z innymi małymi jeszcze, ale jakże odważnymi aktorami :-)
Wymiękłam (może są inne ładniejsze określenia, ale to najbardziej pasowało do mojego stanu ducha), kiedy zobaczyłam co potrafią starsi koledzy Tymka! To było niesamowite, cudowne, fantastyczne i bardzo mocno, ale to bardzo działające na moje miękkie w gruncie rzeczy serce. Już nie płakałam, ale szlochałam… Tekst Edwarda Stachury :
„Kim jestem?
Jest rzeka. Piękna, nieporównywalna, niepowtarzalna, zawsze nowa a nieprzemijająca. Rzeka życia. Rzeka-życie.
Na rzece jest most. Arcydziwaczny. Most, który nie wie, skąd wziął się, nie wie też, po co wziął się, nie wie, czym jest, nie wie nad czym, nie wie nic, a wszystko wydaje mu się. Nie widzi ani nawet nie domyśla się płynącej pod nim rzeki życia. Wydaje mu się, że on jest rzeką życia.
TY jesteś tym mostem.”
piękny podkład muzyczny, lektor i ONI skupieni, nawzajem się instruujący, z takim zaangażowaniem odtwarzający swoje role i ta puenta – TY JESTEŚ TYM MOSTEM…
Ty jesteś Tymek mostem, który pojawił się w naszym życiu nie wiadomo skąd … ale wiadomo po co. Po to żeby pokazać jak uczynić to nasze życie pełniejszym, zhierarchizować priorytety , pokazać co ważne, a co tak naprawdę nie powinno nas w ogóle absorbować.

Wszystkim dzięki którym mogliśmy to przeżyć, którzy sprawili, że te dwie wspólnie spędzone godziny będziemy długo wspominać i odliczać miesiące do kolejnej (mam nadzieję :-) ) gali bardzo gorąco dziękujemy :-*


Babcia Tymka 

Komentarze

Popularne posty