„Przecież Ty cały czas siedzisz w domu…” :)

Z Tymkiem jesteśmy już razem w domku od prawie 14 miesięcy. Codziennie budzimy się rano ze świadomością, że WŁAŚNIE TAK –  to kolejny dzień spędzimy do godzin popołudniowych sam na sam. I tak mija doba za dobą a odskocznią stają się weekendy.
Powiedziałam kiedyś do pewnej osoby  – „Jestem zmęczona, jak ja już bym chciała żeby była sobota”. Jako natychmiastową odpowiedź usłyszałam: „A co to dla Ciebie za różnica? przecież TY i tak nie pracujesz i ciągle  siedzisz w domu”. W tonie jej nie dostrzegłam jednak złośliwości a naturalne stwierdzenie istniejącego faktu. Zamarłam – myślałam, że to tylko taki mit, że to stereotypowe myślenie umarło śmiercią naturalną wraz z wieloma internetowymi hasłami. A jednak … Wszystkie memy stały się nagle rzeczywistością!!
Powoli i mozolnie zaczęłam tłumaczyć, że dla mnie osoby „siedzącej w domu” zróżnicowanie na dni tygodnia i weekendu naprawdę istnieje. Fakt – nie wyjeżdżam poza mury mojego domu do pracy ale mam ją na miejscu. Cieszę się gdy ktoś poza mną może i ma czas, siły i chęci na zajmowanie się Tymkiem. Weekend to dla mnie:
  • świadomość, że będę mogła wyjść umyć włosy, zęby bez konieczności tachania za sobą koca z Tymkową zawartością tak żeby BROŃ BOŻE nie urwał nam się kontakt wzrokowy,
  • to poczucie że gdy jęknie, stęknie czy zamarudzi nie muszę być pierwszą a zarazem jedyną osobą, która pośpieszy mu z pomocą,
  • to komfort psychiczny,że ma go na oku ktoś jeszcze – takie podzielenie się odpowiedzialnością za niego,
  • to dla mnie czas, w którym mogę sporządzić jego mleko dwoma rękoma a to już taki full wypas ;)
Jedyne z czym nigdy zgodzić się nie mogłam to z rzekomo wypijaną zimną kawą ;) Dla mnie pozostaje to w sferze zjawisk paranormalnych. Wypracowana przeze mnie do perfekcji technika pozwala mi na wypicie cieplutkiej kawy ba powiem nawet i więcej – GORĄCEJ co zmusza mnie niejednokrotnie do dmuchania w celu zniwelowania efektu poparzenia ;) 

 
 
Mama Tymka

Komentarze

Popularne posty