Życie z rodzicami/teściami pod jednym dachem – czyli jak przetrwać różnicę zdań, poglądów i wieku ?

Brzmi groźnie a nawet pozwalając ponieść się naszej wyobraźni zaczynamy dostrzegać thriller/horror w rolach głównych z nami i rodzicami.  W rzeczywistości nie taki diabeł straszny jak go malują. Do wspólnego sukcesu mieszkaniowego trzeba spełnić zaledwie kilka warunków:
  • stworzyć swój własny azyl – jeżeli nie ma się możliwości „oddzielenia się” poprzez wydzielenie w domu odrębnego mieszkania z dopływem bieżącej wody, zapasami jedzenia, sprzętami zdolnymi je podgrzać i miejscem sypialnianym to tak naprawdę do szczęścia wystarczą 4 kąty czyli tak zwany pokój, który stanie się Waszą oazą, przystanią w chwilach nieporozumień.
  • nie wtrącać się lub ładniej brzmiące – nie mieszać się w sprawy domowników wtedy kiedy nie jest to pożądane przez drugą stronę. Zadanie wydaje się być ciężkim do wykonania czasami podejmujemy się „doradzania” w tak zwanej dobrej wierze, nie myśląc o tym, że wyrażanie naszych opinii może być nadzwyczajnie niechciane. W tym przypadku praktyka czyni mistrza jak raz się sparzysz to za drugim razem 100 razy się zastanowisz zanim powtórzysz pierwotny błąd.
  • różnice zdań obróć w żart – oczywiście miej wyczucie chwili nie do każdej sytuacji można tę metodę zastosować – jednak gdy owa różnica dotyczy błahostki staraj się nie unosić się dumą i za wszelką cenę udowodnić swoją rację (zresztą Twoja racja może okazać się zupełnie niesłuszna) a zastosuj drobny unik subtelnie żartując.
  • wysłuchaj – zamiast od razu negować, starając się za wszelką cenę przeforsować swoje zdanie najpierw po prostu wysłuchaj… Bo choć zabrzmi to pewnie nieprawdopodobnie to jednak skąd możesz wiedzieć czy to co powie druga strona nie zabrzmi całkiem sensownie?
  • uzbroić się w cierpliwość – nie wszystko przychodzi od razu. Najprostsze dowody na to: Czy umiałeś wiązać sznurówki nie ucząc się tego ? Czy wsiadając pierwszy raz za kierownicę byłeś od razu jej mistrzem? Czy idąc po raz pierwszy do pracy o razu znałeś panujące tam zwyczaje? Skoro na te rzeczy potrzebowałeś czasu to dlaczego w przypadku poznawania się, kształtowania wzajemnych relacji miałoby być inaczej ? ;)
  • doceń – zacznij doceniać chęć pomocy zamiast traktować to jako czynny atak na Twoje jestestwo. Chyba nie myślisz, że każdy czyn jednej lub drugiej strony to jak wyprowadzony cios prosto w Twoje serce i to jeszcze z premedytacją ? :)
Pamiętajmy że do sukcesu prowadzą różne drogi więc jeżeli ścieżka, która podążacie zbliża Was do niego to nie zmieniajcie kierunku i brnijcie do przodu a życie z rodzicami okaże się po prostu życiem ;) 


Mama Tymka

Komentarze

Popularne posty