Mamuś gdzie pościk, kiedy coś napiszesz?

Takie pytanie słyszę od mojej córki ledwo oczy otworzę :)

Koniec roku szkolnego to jednak nie jest najlepszy czas na bieżące dodawanie wpisów, więc stąd ten poślizg z pisaniem, za co wszystkich serdecznie przepraszam.




Nie wiem też czy post zostanie przez bardzo wymagającą administratorkę bloga zaakceptowany, ale co tam napiszę co mi w duszy gra, a mianowicie o porównaniach : dziecko a dziecko.
Brakowało mi weny, tematu, impulsu, a dzisiaj jedna wypowiedź mojej córki i błysk, olśnienie! A i czas się znalazł!

Czy powinno się porównywać rozwój niemowlęcia z Zespołem Downa do niemowlęcia, które nie ma tego jednego dodatkowego chromosomu?
Nie wiem jak Wy drodzy moi czytelnicy, ale ja od samego początku od 21 stycznia 2015r. :) staram się tego nie robić. Myślę, że pomaga mi w tym fakt, że moje dzieci są już dorosłe, a Piotrusia widywałam rzadziej niż Tymka i nie pamiętam już tak jakbym chciała w jakim  tempie te trzy bardzo bliskie mi osoby się rozwijały.

Jest to jedna z przyczyn, która pomaga mi uniknąć porównań. Patrzę jak Tymuś się rozwija i cieszę się z każdej drobnej nawet zmiany w jego zachowaniu.
Mam też możliwość obserwowania efektów jakie przynosi rehabilitacja, a różnice wierzcie mi są zauważalne tak zwanym gołym okiem!
Po trzecie, nie czytam, nie analizuję innych wypowiedzi. Jeśli coś mnie nurtuje, jak chociażby to jak ubierać maluszka, o czym pisałam tutaj :
http://byc-jak-tymuszkiewicz.blog.onet.pl/2015/04/19/mamy-wiosne/
to nie wpisuję w wyszukiwarce –jak ubierać dziecko z ZD ;)

Będę się starała jak najdłużej patrzeć na Tymka przez pryzmat jego osiągnięć, a nie osiągnięć znanych mi niemowląt. Jestem babcią i mam wpisane w geny kochanie wnuków bez względu na wszystko :), ale rozumiem Ciebie Natalko i wiem o co Ci chodzi, kiedy mówisz do mnie – „Mamuś, dlaczego Tymek nie śmieje się głośno? Wszystkie dzieci w tym wieku to robią.”
Może musimy sobie powiedzieć, że i w tej sferze Tymuś ma pewne zaległości? Wiesz, że stara się jak może :) No i przypominam, że przy Chince Cikulince (w moim wykonaniu haha) zaśmiał się głośno! Może i raz, ale za to jak!


 Z wakacyjnymi pozdrowieniami dla Naszych Czytelników – Babcia Tymka.

Komentarze

Popularne posty