Wycieczek czar :)

Zbliża się nasz pierwszy wspólny, rodzinny wyjazd  w góry. Ma to być też pierwsza wycieczka Tymka. Muszę się Wam przyznać, że obok tego miłego podekscytowania, kołacze się w głowie lekki niepokój, jak tę podróż (dość męczącą i długą) mój kapryśny wnuk zniesie?
Jak się przygotować do tego wyjątkowego dnia? Czasu zostało bardzo mało (wyjazd już w nadchodzący czwartek).
Najprościej jest poszperać w Internecie. Znalazłam sporo interesujących informacji,  tylko nijak się mają do Tymusia, który płacze jak tylko znajdzie się w samochodzie, ale może innym zdesperowanym mamom się przydadzą, więc wklejam linki :) do najciekawszych artykułów jakie wyszperałam: http://www.dzieciochatki.pl/wakacje_z_dziecmi/68/pierwsza_podroz_z_niemowlakiem.html http://www.rodzice.pl/niemowle/rozwoj/Brum-brum-i-w-droge.html
Zgodnie z tym co napisano, że powinno się zabrać w podróż ulubione zabawki dziecka, szybko z Natalką obgadałyśmy Tymkowe ulubione zabawki i wyszło nam, że ... jest ich bardzo mało hihi, są to w sumie trzy rzeczy :
  • Balon (praktycznie bez powietrza, ale dostałam nakaz kupienia jutro odpowiedniego zamiennika),
  •  Pieluszka tulisia (gotowana tylko w garnku, żeby nie pachniała detergentami),
  •  Krowa (tak, tak krowa!).

Pocieszające jest to, że jedzie nas spora gromadka, w tym Piotruś, więc może jakoś damy radę?
Będziemy robić krótkie, ale częste postoje, żeby rozprostować kości i ukoić skołatane nerwy Tymkowej Mamy, a i chłopakom (Piotrusiowi i Tymkowi też się przyda chwila na świeżym powietrzu).

Trzymajcie kciuki za spokojny i bezpieczny wypad w nieznane:) i napiszcie, co Wasze pociechy porabiają w aucie podczas długich i nużących podróży?

Babcia Tymka

Komentarze

Popularne posty