Spotkanie Stowarzyszenia :)

Ostatnio zdałam sobie sprawę, że jest tyle rzeczy o których chciałabym napisać że w natłoku tych wszystkich pomysłów jeszcze nie zdążę zastanowić się  nad jednym a już piszę o drugim ;) A może to moje roztargnienie ? Wolę jednak nie odpowiadać sobie na te pytanie ;)

Dzisiaj postanowiłam, że nadrobię zaległości :) Zacznę od Naszej pierwszej wizyty w Stowarzyszeniu Przyjaciół Osób z Zespołem Downa w Zielonej Górze. Wbrew pozorom decyzja o wyjedzie nie była taka prosta jak się może wydawać. Do spotkania z innym rodzinami Zespolaków trzeba po prostu dojrzeć. Tymkowy Tata od narodzin Tymka był pewien, że do takowego Stowarzyszenia chce należeć a mi zrozumienie tego  zajęło trochę więcej czasu (3,5 miesiąca).  Z czym były związane moje obawy: przede wszystkim z tym, że to wszystko stanie się takie oficjalne, to takie postawienie kropki nad i, - TAK mam dziecko z ZD. Nie myślcie sobie, że się tego wstydzę - O NIE, otwarcie mówię, piszę o Tymkowym zespole ale to miało być coś więcej, taka deklaracja przynależności. Poza tym czułam lęk przed zobaczeniem dorosłych Zespolaków, bałam się, że stwierdzę, że takiej właśnie przyszłości dla mojego dziecka bym nie chciała. Dzisiaj z perspektywy czasu sama nie wiem dlaczego akurat to mnie tak bardzo przerażało…

Gdy pamiętnej soboty dotarliśmy na miejsce jeszcze 3 razy stojąc przed wejściem zastanowiłam się czy to aby na pewno odpowiedni dla Nas czas, czy jesteśmy już gotowi… Ale skoro zaszliśmy tak daleko to trzeba już było pociągnąć to do końca. To była jedna z lepszych decyzji w Naszym życiu bo gdy  tylko tam weszliśmy poczułam, że ogarnia mnie spokój i ta pierwsza myśl, że jestem wśród „SWOICH”, że to tu czuję się właśnie najbardziej normalnie a do tego Ci wszyscy życzliwi emanujący radością ludzie, którzy od razu chętnie przychodzą z pomocą :) Jak tu czuć się inaczej ?
Nie byliśmy pozostawieni samym sobie, byliśmy od razu częścią Stowarzyszenia, byliśmy tacy sami jak reszta. Kilka rodzin zapoznaliśmy bliżej a i Tymkowi przypadła do gustu pewna młoda niewiasta o imieniu Ola ;) 5 miesięczna śliczniutka Kruszynka w różu :) Na spotkanie wybrała się z najbliższą rodzinką (a raczej to rodzina wybrała się z Nią:) ) w składzie: Mama, starszy Brat i starsza Siostra ;) A rodzeństwo wpatrzone w Nią jak w obrazek aż miło było chociaż na chwilę przystanąć i zatrzymać na Nich wzrok ;)


 Droga przyszła rodzino/rodzino dziecka z Zespołem Downa, Stowarzyszenia stworzone są po to by nieść wzajemną pomoc :) dlatego też  Szczerze zachęcam do zapisywania się do Stowarzyszeń bo w końcu kto lepiej będzie w stanie pomóc niż osoba ze sporym już bagażem doświadczeń. A jeżeli nie czujecie się jeszcze na siłach aby stanąć twarzą w twarz z innymi rodzinami i dziećmi z ZD to porady można śmiało szukać na forach internetowych poświęconych ZD. Ja osobiście także korzystam z tego źródła informacji a moje pytania nigdy nie pozostają bez odpowiedzi. Zachęcam do rejestracji: https://www.zakatek21.pl/forum/index.php

Mama Tymka

Komentarze

Popularne posty