Rozterki Babci

Znalezione w Internecie, ale podpisuję się pod tym zdjęciem każdą częścią mojego umysłu.

Wspomnienie mojego dzieciństwa, krzątająca się Babcia, która wstawała razem z kurami, żeby tylko gromadce swoich wnuków przygotować skromne śniadanie, do tego ciepłe kakao na mleku „prosto od krowy”. Miała nas wszystkich wnucząt jedenastu. Większość z nas spotykała się u dziadków w wakacje. Czekałam na ten dzień jak na żaden inny, świadectwo w plecaku, a w domu czekał już dziadek i zabierał nas na spotkanie z przygodą;-) Spędzaliśmy cudowne dwa miesiące, po czym z płaczem wracałam do domu, a przez pierwsze dni do Mamy mówiłam Babciu. Cudowne lata, „ale to już było, znikło gdzieś za nami…” jak śpiewa Maryla Rodowicz.
Zapytałam męża kim wg niego są współcześni dziadkowie powiedział: „ to przystań do której wnuki mogą zawitać, w każdej chwili”.
Zastanowiłam się przez chwilę nad tym co usłyszałam, szybko przeanalizowałam moje krótkie pięcioletnie doświadczenie „babciowe” i doszłam do wniosku, że coś w tym jest.
Faktycznie jesteśmy taką przystanią, portem… do którego wnuki „przypływają”, w różnym czasie i z różnych przyczyn.
My z mężem uwielbiamy opiekować się naszymi wnukami, kreatywne zabawy z Piotrusiem: „Babcia będziesz kierownikiem – przynieś mi zabawki … hahahaha”, Tymek gugający do Dziadka jakby chciał się wyżalić i opowiedzieć o swoim trudnym niemowlęcym życiu, to jest to J, ale przychodzą takie chwile (nie dni, o nie!), w którym chciałoby się pobyć w ciszy, złapać oddech, porozmawiać o bzdurach, pooglądać w telewizji „coś”, nie myśleć o Piotrusiowo- Tymusiowych problemach, złapać ten dystans…, żeby po kilku godzinkach powiedzieć – „Kochanie ciekawe co tam robią te nasz chłopaki?” :) I biec na pięterko wycmokać to nasze Tymusiowe ciałko i wyjść na spotkanie Piotrusiowi, który już z daleka krzyczy „ Bacia przyjechałem i będę do wieczora”.
Piotruś, Tymuś, kochamy Was nad życie :)
Kochane Babcie podzielcie się ze mną waszymi odczuciami, wątpliwościami i rozterkami.
Babcia Tymka

Komentarze

Popularne posty