Nowy tron Tymkowy

Nasz Tymczewski to twardy zawodnik :) wyrobił sobie własne zdanie w kilku ważnych dla Niego kwestiach i uparcie się go trzyma ;) Przede wszystkim jest nieugięty w kwestii zasypiania – po prostu nie lubi zasypiać :P I nie pomagają tu ani rączki ani śpiewanie a już na pewno nic nie daje wózek + bujanie :P czasami skutkuje jedynie butelka w buźce ;) Jeszcze gorszym uparciuchem stał się co do jazdy samochodem. Długo głowiliśmy się co może być przyczyną takiego zachowania ale chyba jest to po prostu NIECHĘĆ. Nadmienię, że przed narodzinami Tymka czytając o tym co dzieci lubią a czego nie odnaleźliśmy wiele opinii, że dzieci kochają jeździć samochodem. Sugerując się takimi wspaniałymi wypowiedziami zrobiliśmy nawet krok do przodu i zakupiliśmy bujaczek-leżaczek, który naśladuje ruch samochodu. Chyba nie muszę pisać jaki był koniec tej historii ;) Ale wróćmy do tematu – będąc na szczepieniu, Tymkowy Dziadek dostrzegł, że inne dzieciątko czekające w kolejce na ukłucie jakoś inaczej siedzi w swoim nosidełku, tak swobodniej a po zrelaksowanym ciałku można było wyczytać, że chyba nawet wygodniej. Zerknęliśmy na Naszego wygiętego w nosidełku Tymka i jego okropny grymas niezadowolenia na buźce i  narodziła się myśl: a może to nie kwestia nienawiści do samochodu a źle wyprofilowanego nosidła? Każdy z nas ceni sobie komfort jazdy to dlaczego z dziećmi miałoby być inaczej ? Tymkowy Dziadek nie zwlekał ani sekundy dłużej, decyzja zapadła trzeba dokonać zakupu nowego Tymkowego tronu ;)

Następnego dnia jechaliśmy odebrać Tymkowe kariotypy do Zielonej Góry więc była to świetna okazja do objeżdżenia kilku sklepów i zorientowania się co dla takiego malucha byłoby najlepsze.  Asortyment fotelików/nosideł z bazą, bez bazy ogromny aż oczu pląsu można dostać. Najlepiej w takiej sytuacji poradzić się sprzedawcy (pod warunkiem, że sprzedawca uczciwy nie będzie Ci wciskał fotelików kierując się tylko najwyższą ceną ale i najwyższą jakością a możecie wierzyć lub nie cena z jakością nie zawsze idzie w parze). My nastawieni byliśmy na nosidło z bazą , regulacją pochylenia aż do pozycji leżącej, fakt ceny przeokrutnie wysokie ale jak już mieliśmy kupić coś nowego to razem z Dziadkami postanowiliśmy zainwestować (tym bardziej że Tymkowa główka chwiejna potrzebowała stabilnego podparcia). Ku Naszemu zaskoczeniu w sklepie na takiego 4 - miesięcznego szkraba polecali nie nosidła a foteliki (0-18 kg) z regulacją pochylenia i możliwością montażu przód-tył. Wsadziliśmy Naszego Tymka do takiego fotelika i co?? I zapadła błoga cisza :) a ja pomyślałam: czyżby Nasze podróże miały nie być już naznaczone tym natężeniem Tymkowego dźwięku ? Nie wahaliśmy się długo, wymieniliśmy z mężem spojrzenia i zdecydowaliśmy: TAK bierzemy. Tymkowy nowy tron to teraz fotelik Chicco Eletta Comfort. I choć nadal podczas godzinnej drogi do Zielonej zdążają się Tymkowi chwilę słabości to jest jakby spokojniej. Nie chcę dalej przechwalać bo boję się, że zapeszę a przecież już w poniedziałek kolejna wyprawa na rehabilitację ;)

Dziadkom jeszcze raz dziękujemy ;) Gdyby nie Wasza pomoc finansowa Nasze wspólne Tymkowe podróże nadal kończyłyby się płaczem (i żebyście nie mieli wątpliwości nie tylko Tymkowym :P).


 Mama Tymka

Komentarze

Popularne posty