Nie bójcie się nieznanego !

Idąc na porodówkę wyobrażasz sobie tą wspaniałą chwilę, buchające uczucia i radość bo to właśnie znasz z opowieści innych matek… A tu nagle wiadomość o trismoii Twojego dziecka spada na Ciebie jak grom z jasnego nieba i co dalej ?
Na początku jest szok i łzy – nie ma co się oszukiwać nie jest łatwo. Najlepiej po prostu się wypłakać, nie tłamsić uczuć w sobie to nie ujma na honorze, że się boisz, że się wcale nie cieszysz, że jest Ci ciężko, że myślisz że Twoje życie straciło właśnie sens. Ważne jest mieć wtedy koło siebie kogoś bliskiego, kogoś kto Cię wesprze i utwierdzi w tym, że to nie jest koniec a początek i że ten początek wcale nie musi być taki straszny jak Ci się wydaje. Dla mnie najgorsze było to, że trafiłam po porodzie na 5 osobową salę, gdzie otaczało mnie 5 roześmianych szczęśliwych mam ze swoimi zdrowymi pociechami. Przychodzili do nich goście i wszyscy im gratulowali do Mnie też napływały pierwsze gratulacje (nawet od Tych – Brat i Bratowa – którzy już wiedzieli, że Tymek zrobił większą niespodziankę niż się spodziewaliśmy) a Ja sobie myślałam, że Mi nie ma czego gratulować i zastanawiałam się czy kocham tego maluszka i czy jestem w stanie być dla niego dobrym rodzicem. Dziś z czystym sumienie mogę powiedzieć że KOCHAM i tak naprawdę zawsze kochałam od dnia jego narodzin, trzeba było się tylko najpierw otrząsnąć z tego pierwszego szoku i powiedzieć DAMY RADĘ a reszta przyszła sama. To tylko strach, lęk przed nieznanym próbował nas omamić i stłamsić prawdziwie uczucia.
Teraz oprócz tego, że mamy strasznie napięty grafik w między czasie staramy się żyć normalnie ;) Z perspektywy czasu mogę nawet śmiało powiedzieć że jestem szczęśliwa. Oczywiście szczęście i radość przeplata się z troską, obawami i spadkami optymizmu ale czy tak też nie  jest nawet wtedy gdy ma się zdrowe, nieobciążone genetycznie dziecko?  W każdą rodzinę wkrada się troska i obawa tylko trochę odmienna „dostosowana” do rodzaju problemów.


Mama Tymka

Komentarze

Popularne posty