Moja pierwsza łyżeczka

„Moja pierwsza łyżeczka”
(niestety sama tego tytułu nie wymyśliłam :) zapożyczone  z Gerbera)
Historia będzie krótka, bo cóż tu się rozwodzić – Tymek właśnie skończył 4 miesiące i Mama doszła do wniosku, że czas coś zmienić w Tymusiowej nudnej i monotonnej mlecznej diecie, o czym radosnym głosem poinformowała mnie jakieś 4 dni temu (o, kolejny raz pojawiła się czwórka :)).
Wyobraźcie sobie, że tym razem pomysł córki przyjęłam z pełnym entuzjazmem bez jakiś takich wypowiedzi typu – może za wcześnie, może nie będzie chciał…
Pomysł przed wdrożeniem został skonsultowany z pediatrą, która utwierdziła Tymusiową Mamę w przekonaniu, że cztery miesiące to odpowiedni czas na wprowadzenie innych niż mleczko smaków ;-)
Babcia (czyli ja hihi) ochoczo skoczyła do miasta, odwiedziła stosowny sklep, nakupiła słoiczków z marchewką, dynią i czymś tam jeszcze:)
Dlaczego postawiłam na firmę Gerber? Nie wiem, możliwe, że reklama zrobiła swoje, słoiczki takie słodkie, malutkie, no i ten bobas na zdjęciu. Klamka zapadła :)


Ale czym do buzi dostarczyć te pyszności?
W aptece kupiłam pierwszą łyżeczkę dla mojego wnuka, firmy Canpol babies i pełna jakiegoś dziwnego uczucia (nieznanego mi, bądź zapomnianego z racji tego, że moje dzieci są dorosłe), ale bardzo ciepłego i radosnego, wróciłam do domu.
Marchewka podgrzana, łyżeczka wyparzona, Tymek okutany w pieluszkę pod szyjką oczekiwał na butelkę mleczka, a tam do buzi wpada coś co nie jest płynne i samo się do żołądka nie przemieści :), ale wiecie co? Tymek dał sobie świetnie radę z pierwszą łyżeczką marchewki! Otwierał buzię, smakował, połykał … Kochane moje dzieciątko, przypomniałeś właśnie babci, że to dziwne uczucie o którym wcześniej pisałam to – WZRUSZENIE -.

 Przy okazji, pojawiła się drobna różnica zdań pomiędzy mną a Natalką, bo ja uważam że łyżeczka, którą tu widzicie jest zbyt mocno wyprofilowana, a ona wręcz przeciwnie, że jest super. Poddała się jednak mojej sile sugestii i kupiła dzisiaj kolejne łyżeczki, tej samej firmy. Jutro sprawdzimy, która lepsza, a oto one:


Urozmaicanie, wzbogacanie diety niemowląt to ciekawy, interesujący i ważny temat. Mam już pomysł na kolejny wpis, ale to dopiero po 26 maja :)
Pozdrawiam gorąco nasze/naszych czytelników.
Babcia Tymka.

Komentarze

Popularne posty