Dzień po dniu

Kolejny tydzień właśnie dobiega końca, był wyczerpujący zarówno dla Tymusia jak i dla Nas. Były stresy i były miłe akcenty. A tak właśnie przebiegał:
  • Poniedziałek – Poniedziałki bez zmian zarezerwowane są na rehabilitację i rozpoczęcie nowego tygodnia bitwą o unoszenie Tymkowej główki. Niestety zaczyna Nas powoli martwić, że w ciągu miesiąca rehabilitacji Tymek postępów nie zrobił a wręcz przeciwnie wydaje nam się, że ta jego główka lata bardziej niż wcześniej. Jakie są tego powody ?? Nie wiemy. Jutro zamierzamy to omówić z Tymkową rehabilitantką.
  • Wtorek – Dzień wolny od wyjazdów ale tylko dla Tymusia ;) Mama jedzie do fryzjera J W końcu !!! Po prawie 4 miesiącach udaje się zorganizować opiekunkę dla Tymka i na chwilkę wyrwać się z domku. Tymkowa Babcia w pracy do późna to musieliśmy szukać ratunku poza murami Naszego domku i…. Udało się, znaleźliśmy ;) Babcia Bożenka (przybrana Babcia Tymka i Teściowa mojego Brata) za Tymkiem szaleje to i sama proponuje zajęcie się Naszym urwiskiem ;) Tymuś podczas nieobecności rodziców cały czas śpi a w między czasie Babcia pędem wraca jednak z pracy odebrać wcześniej Naszego wędrowniczka ;) Tymuś wyspany i wypoczęty po powrocie do domku mocno dokazuje ;) No ale w końcu trzymał fason przez cały pobyt u przybranej Babci to teraz można sobie pozwolić na małe wybryki.
  • Środa – Jedziemy na szczepienie. Odkładane ciągle na późniejsze terminy w związku z Tymkowymi ekscesami (szpitalem, wymiotami ,alergiami pokarmowymi). Druga dawka rotawirusów przyjęta (podawana doustnie)  a Tymek krzywi się przy tym i płacze gorzej niż przy wkłuwaniu. W między czasie dowiadujemy się o potwierdzeniu Tymkowej Trisomii o tym możecie przeczytać tutaj: http://byc-jak-tymuszkiewicz.blog.onet.pl/2015/05/13/jest-potwierdzenie/
  • Czwartek – Jedziemy odebrać Tymkowe kariotypy i dowiedzieć się jaki rodzaj trisomii Tymkowi przypadł. Uff co za ulga trisomia regularna. Dla nas rodziców wiadomość  bardzo dobra – Nie jesteśmy nosicielami translokacji (gdybyśmy byli istniałoby zwiększone prawdopodobieństwo powtórzenia się zespołu Downa w kolejnej ciąży). Co potwierdza, że Tymek to Nasza wygrana na loterii :) w końcu nie każdy może mieć w domku Zespolaka ;) Zadowoleni jedziemy dokonać bardzo ważnego zakupu – fotelika samochodowego (o Naszym wyborze napiszę w osobnym poście). Przy okazji dziękujemy Babci i Dziadkowi za sfinansowanie tego niezbyt taniego zakupu ;* Zarówno Tymek jak i MY rodzice jeżdżący wspólnie w jednym samochodzie jesteśmy o wiele szczęśliwsi a już na pewno spokojniejsi :)

  •  Piątek – USG stawów biodrowych. Przed USG delikatny relaks, puste korytarze i spontaniczna sesja zdjęciowa. Potem szybkie badanie i  dowiadujemy się że nie ma jeszcze jądra kostnienia (obszarów dojrzewania tkanki kostnej) ale też, że nie ma powodów do zmartwień i paniki – Na to Tymkowe bioderka mają jeszcze czas.



  • Sobota – Tata dostaje przepustkę na wyjazd z domku  i Wyrusza na samotną wyprawę :) objeżdża swoje leśne kąty a Tymyk i Ja jedziemy  z Babcią i Dziadkiem na zakupy :) Tymuś grzeczny to Dziadek optymistycznie wyraża chęć częstszego organizowania takich wspólnych wycieczek :) Pytanie nasuwa się samo: Czy w obliczu Tymkowego napadu złości Dziadkowi optymizm opadnie ?? ;) Wszystko przed nami :)
Od jutra nowy tydzień i nowa batalia :) Trzymajcie kciuki za Tymkową chwiejną główkę ;)

 Mama Tymka

Komentarze

Popularne posty