Co może, a czego nie powinna robić babcia?

Tytuł trochę przekorny, ale już od jakiegoś czasu zainspirowana rozmowami z moją koleżanką Edytką, chciałam poświęcić się temu tematowi. Ona Mama sześcioletniej Michasi, ja Babcia dwójki wnucząt, w tym pięcioletniego Piotrusia potencjalnego męża Michasi :)
Rozmowy o problemach związanych z wychowaniem dzieci to temat, który rozpoczyna prawie każdy nasz wspólny dzień w pracy. Bywa tak, że ona opowiada a ja słucham, a opowiada bardzo obrazowo  oj bardzo (musicie wierzyć mi na słowo :)).
Mama mojej koleżanki „czynnie” zajmuje się wychowywaniem swojej wnusi co jest zrozumiałe z racji tej, że mieszka blisko, a Edyta dojeżdża do pracy i często wraca w godzinach popołudniowych.
Babcia szczęśliwa, że przebywa z wnuczką od rana do nocy, zastępuje jej w tym czasie nieobecną mamę, więc o wszystkim co wydarzy się w tym czasie wie pierwsza. Tu właśnie w tym miejscu pojawia się clou mojego postu, ponieważ to wszystko jest dosłownie wszystkim łącznie z drobnymi wybrykami Michasi w przedszkolu, o których babcia Mamy nie informuje.
I tak sobie po cichu myślę, że też mam taką tendencję,, trzymania w tajemnicy Piotrusiowe „grzeszki”,a co do Tymka to chyba będzie jeszcze gorzej, ponieważ na każdą Zuzy uwagę typu – Tymek  nie utrzymuje kontaktu wzrokowego, nie podnosi główki bo leniwy ( z czym się zgadzam hahaha leniuch jak nic) od razu ripostuje – utrzymuje kontakt, wpatruje się w dziadka; ile razy ma tak na brzuszku leżeć itp. itd.
Czy to jest właściwy odruch, właściwa reakcja… Zuzka mówi, że jestem zakochana w Tymku i cokolwiek by robił bądź nie będzie robił to tak będzie najwspanialszy :) Coś, w tym jest.
Kochane blogujące Mamy (bo babć do wypowiadania nie udało mi się zachęcić), co Wy o tym myślicie? Jakie Wasze mamy (niekoniecznie teściowe hahaha), które uczestniczą w wychowywaniu wnucząt popełniają grzeszki?
Czekam na odpowiedzi, może dzięki Wam uda mi się uniknąć niepożądanych zachowań :)

Babcia Tymka 

Komentarze

Popularne posty