Mamy WIOSNĘ :)

W końcu się doczekaliśmy, jest ciepło, dzień dłuższy, ptaki śpiewają … WIOSNA. Rozpoczęłam prace w ogródku kwiatowym,  w którym miejsce znalazł kącik grillowy i kącik dla wnuków (do niedawna jeszcze jedynym władcą i panem tego małego skrawka był Piotruś, ale myślę, że podzieli się z Tymkiem tym co zgromadził przez te 3 lata :)).
Zuzka chętnie z  Tymkiem tam przebywa, jest cicho, przytulnie, miejsce osłonięte od wiatru, tylko usiąść i odpocząć. Dziadek również im towarzyszy, a i ja po pracy widząc ich w ogródku, też wolę się tam ulokować.


Zadajecie sobie pewnie pytanie o czym będzie post, otóż o tym jak ubrać takiego maluszka, żeby nie było mu ani za ciepło ani za zimno, a w sam raz.
A ponieważ pojawiła się malutka różnica zdań pomiędzy mną a Natalką;-) ja uważam, że Tymek jest ubrany za lekko ona , że w sam raz postanowiłam zgłębić temat. Jestem uparta jak wół więc poczytałam, przeanalizowałam i o to co z tej lektury i moich przemyśleń wyszło:
  • Po pierwsze – nie tylko ja mam z tym problem ;-) ponieważ po wpisaniu w goglach hasła – jak ubierać niemowlę na wiosenny spacer, lista wyszukanych artykułów była tak długa, że skończyłam czytanie na 4 stronie;
  • Po drugie – kochane babcie, jestem w szoku, że puchowe poduchy w głębokich wózkach dawno poszły w zapomnienie hahaha, a maluszka nie ubiera się jak eskimoska :);
  • Po trzecie – drodzy rodzice, należy zachować zdrowy rozsądek przy dobieraniu spacerowego stroju dla dziecka, lepiej warstwowo niż za grubo bądź za cienko ;-). Pamiętajmy, że my jesteśmy w ruchu, a wasza pociecha w wózku, kocyk więc mile widziany.  Sprawdzamy nie rączki i buzię (żeby stwierdzić czy dziecku jest ciepło), a kark i plecki (to też dla mnie nowość). Wklejam linki do najciekawszych artykułów jakie znalazłam w Internecie (drugi jest mi bliższy, aż ciepełko bije hihihi) http://babyonline.pl/jak-ubierac-dziecko-wiosna,ubieranie-niemowlaka-artykul,2941,r1.html , http://www.mamazone.pl/artykuly/male-dziecko/niemowle/opieka-i-pielegnacja/2011/jak-ubierac-niemowle-wiosna.aspx ;
  • Po czwarte – wniosek nasuwa się jeden – zaufajmy naszym córkom, które rozpoczynają przygodę  z macierzyństwem, wiedzą co robią (nawet jeśli w niektórych przypadkach kierują się intuicją), a jak będą miały wątpliwości to przyjdą do nas i będą pytały :) (w końcu mamy ten bagaż doświadczeń bogatszy niż nasze dzieci :) ).



Babcia Tymka

Komentarze

Popularne posty