Badania prenatalne!

Nie chciałabym nikogo zanudzać fachową terminologią, regułkami czy samymi suchymi faktami. W dzisiejszych czasach mamy taki dostęp do różnych źródeł informacji, że trzeba się mocno postarać żeby nie znaleźć tego czego się szuka. W intrenecie istnieje wiele stron poświęconych badaniom prenatalnym. Ja sama przed podjęciem decyzji o ich wykonaniu czerpałam informacje właśnie z takich źródeł i choć byłam przekonana o tym, że żadna z istniejących trisomii mnie nie dotyczy to stwierdziłam, że przecież potwierdzenie moich optymistycznych wizji nie zaszkodzi. Nie chciałabym zachęcać lub zniechęcać do badań prenatalnych a pokazać, że powinno się zachować do końca czujność i nie opierać się tylko na wynikach bo i one potrafią zbić z tropu i zamydlić czy zarówno nam jak i lekarzom.
Kiedy mój lekarz prowadzący zaproponował mi wykonanie takich badań na zasadzie może Pani ale absolutnie nie musi, długo się wahałam. W końcu: Po co mi one skoro w rodzinie mojej ani męża wad genetycznych nie było ? i choć wcześniej nawet przez myśl by mi nie przeszło żeby się o nie dopytywać, to po wielu rozmowach stwierdziliśmy, że jeżeli już się nadarzyła taka okazja to zrobienie takich badań da nam jeszcze większe poczucie bezpieczeństwa. Dzisiaj z mojej perspektywy czy perspektywy mojego męża – Nas rodziców dziecka z ZD – wiem, że drugi raz nie skorzystałabym z tego typu pomocy bo skoro Nasz Tymuś  według badań to  jak trafienie szóstki w totolotka to kto da mi gwarancję, że następnym razem nie trafi mi się kolejna wygrana na loterii ??  Nie chciałabym ponownie tak targać swoimi uczuciami. Mi osobiście badania prenatalne dały złudne poczucie bezpieczeństwa. Leżąc w szpitalu na patologii ciąży (powodem była cholestaza ciążowa) pamiętam, że tylko raz poczułam ten niepokój: a co by było gdyby jednak ? W tym ułamku sekundy byłam przerażona. Jednak nie pozwoliłam rozwinąć się tej myśli bo przecież: takie niskie ryzyko to prawie żadne. A może właśnie już wtedy moja intuicja próbowała mi podpowiedzieć to co wkrótce stało się rzeczywistością, że Nasz Tymuś będzie bardziej wyjątkowy niż nam się wydaje.
Dziś jak wracam myślami do momentu kiedy odbierałam wyniki to ogarnia mnie smutek i złość. Może to głupie ale sama sobie jednocześnie zazdroszczę tych chwil spokoju ducha i poczucia tej całkowitej ulgi a jednocześnie jestem zła, że towarzyszce temu uczucia były tak naprawdę fałszywe, złudne a ja poniekąd zostałam oszukana bez szans na przygotowanie się do roli bycia rodzicem dziecka z ZD.  Po głowie krąży mi wspomnienie, że jak wracaliśmy z mężem z badań prenatalnych to zajechaliśmy do pracy do mojej mamy  żeby zrobić jej niespodziankę. Powiedziałam wtedy: Mamuś , Twój wnuk będzie „zdrowy”. Ryzyko jest tak skrajnie niskie, że jest aż nieprawdopodobne żeby było inaczej.  Teraz myśląc o tym podupadam psychicznie. Dzisiaj wiem !!, że drugi raz bym sobie tego nie zrobiła. Będę czujna, gotowa na to co może mi zesłać los, bogatsza o ten bagaż wiedzy i doświadczeń.
Mama Tymka

Komentarze

Popularne posty