Przychodzą takie dni ...

Są lepsze i są gorsze dni. Czasami myślę sobie, że mam ten żal, ten smutek i rozpacz za sobą, że pogodziłam się z tym co mi życie zgotowało, że jestem silna i już nic nie jest w stanie mnie złamać i nagle przychodzi taka chwila, ułamek sekundy, że wiem, że jeszcze długa droga przed nami. Wchodzę na strony internetowe różnych stowarzyszeń, czytam artykuły, oglądam zdjęcia i ogarnia mnie ten przenikający niepokój, że te wszystkie zmagania o jak najlepsze życie dla mojego synka jeszcze przede mną...  Przytłacza mnie to co jest teraz a to dopiero początek... Mówię sobie, że dam radę - dla NIEGO!! ale czasami łezka się zakręci w oku z tej bezradności i bezsilności...

Komentarze

Popularne posty