6 tygodni za nami

Po długiej nieobecności znalazłam trochę czasu żeby przysiąść do komputerka i zamieścić nowy wpis. Mój mały Szkrabek nie jest dla mamy wyrozumiały i jak tylko postanowię "odsapnąć" domaga się uwagi :) Słyszałam wiele opinii, że niemowlęta z zespołem downa są takie spokojne i wyrozumiałe, że nie upominają się o swoje i że żadna kupka czy siku w pieluszce przez dłuższy czas im nie straszne. Otóż z mojego krótkiego jeszcze doświadczenia stwierdzam, że Tymom mocno odbiega od tego wizerunku :) Śmiem nawet twierdzić, że mały czorcik z niego. Potrafi mocno zamanifestować swoje niezadowolenie i potrzeby, nie śpi całymi dniami (i nocami:)) i daje swoim rodzicom mocno w kość ;). Patrzę na niego codziennie i zastanawiam się gdzie ja na początku widziałam te cechy zespołu downa. Dla mnie jest "normalnym" chłopcem (jeżeli w ogóle można to określać tymi kategoriami). O jego malutkiej wadzie przypominają mi tylko ciągłe wizyty u różnych specjalistów. Nie ma tygodnia żebyśmy gdzieś nie jechali a serce matczyne aż boli widząc jak "męczą" to moje dzieciątko. Tak! - wiem, że to dla jego dobra ale każda matka wolałaby uniknąć takiego losu dla swojego dziecka. Patrząc na Niego teraz wiem jakie moje życie było wcześniej puste i pozbawione większego sensu. Wielu ludzi pyta mnie czy po tych wszystkich przeżyciach będę miała jeszcze kolejne dziecko ? Ja bez chwili zastanowienia odpowiadam - Na pewno TAK !. Muszę tylko najpierw lekko "podreperować" mojego Szkrabka ;)

Komentarze

Popularne posty