Za wcześnie, czy może za późno ... ?

Nie chciałabym uogólniać ale myślę, że śmiało mogę zaryzykować stwierdzeniem, że każda przyszła mama czeka z niecierpliwością na pierwsze zakupy dla swojego maleństwa bo przecież wtedy wszystko staje się już takie bardziej realne bo widoczne i takie namacalne (oczywiście wcześniej widzisz te zmiany na sobie choćby po tym jak spoglądasz w dół a wszelkie widoki przesłania Ci ciągle rosnący brzuszek). Robisz w swoich szafkach miejsce na ciuszki, akcesoria i gadżety dla dziecka (i po raz pierwszy okazuje się, że jednak wcale nie potrzebujesz tyle miejsca na swoje rzeczy – czego się w końcu nie zrobi dla tej cząstki samego siebie) i dociera do Ciebie w końcu, że to wszystko dzieje się naprawdę – za jakiś czas ktoś wtargnie do Twojego życia :).
Kwestia zakupów choć wydaje się jakże banalna nie jest wcale taka prosta i to nie tylko ze względów finansowych ale także „umysłowych”.  Pierwszy dylemat przed jakim stajesz to kwestia „jak szybko?” czy może  raczej „jak późno?” zacząć wszystko kompletować.  Mam tu na myśli w szczególności wszelkie zabobony. Wprawdzie starasz się być ponad to wszystko i nie wierzyć we wszystko co usłyszysz ale jednak w głowie krąży Ci myśl - po co zapeszyć ?. I tak czekasz na ten „odpowiedni” moment. Tylko czy wiadomo kiedy odpowiedni moment jest naprawdę odpowiednim momentem?. U mnie po części przezwyciężył strach przed tym, że coś może pójść nie tak i dzidziuś pojawi się wcześniej niż jest to planowane. Skąd moje obawy?. W kręgu moich znajomych co chwilkę słyszę, że ktoś wylądował w szpitalu w 6-7 miesiącu ciąży bo maleństwo bardzo chcę przyjść wcześniej na świat. I tak w 24 tygodniu w „moich” szafkach zagościły miniaturki ciuszków ;). Ponadto mam już także wanienkę – wprawdzie nieodpakowaną (ostrzegłam męża, że jak ją odpakuje to może tego gorzko pożałować ;)) i schowaną głęboko w szafie (ach te zabobony) ale mam to poczucie, że ona tam gdzieś jest i czuję się jakaś taka spokojniejsza :).  Jeżeli Jesteście ciekawe/ciekawi co z kwestią wózka czy łóżeczka to od razu piszę, że tych rzeczy jeszcze nie posiadam – w końcu nie ma co być aż takim hardcorem :).
W następnym poście podzielę się z Wami moimi wrażeniami dotyczącymi wyboru ciuszków :) Było dużo nieoczekiwanych zwrotów wydarzeń ;) Zapraszam i zachęcam do czytania ;)

Komentarze

Popularne posty